 |
|
|
|
|
 |
 |
| |

Jeśli na tej stronie jest błąd - zgłoś go! |
|
|
| |
|
"Zawsze chciałam robić coś nowatorskiego..."
# Chociaż Twoje nazwisko wpisało się już na dobre do branży muzycznej to rzadko można Cię spotkać
ostatnimi czasy chociażby w TV. Dlaczego?
Renata Przemyk: Nie należę do osób nachalnych, również medialnie. Pracuję nad kolejnymi projektami
i pokazuję je światu kiedy mam poczucie, że zrobiłam coś naprawdę dobrze. Od czasu "Blizny",
"The best of" i płyty dvd, skomponowałam muzykę do spektaklu "Balladyna" wydaną również na CD
oraz 14 piosenek do komedii muzycznej "Odjazd" dla Teatru Rozrywki w Chorzowie. Na płytę "Unikat"
miałam trochę więcej czasu niż na poprzednie. Bardzo zależało mi na jej dopracowaniu. Jest spójna,
przemyślana formalnie a Anka Saraniecka napisała do niej teksty chyba najlepsze z dotychczasowych.
Piosenki są pełne emocji, głębokie, z energią która ma powodować wzruszenie, czasem refleksję. Mają
swoją specyficzną przestrzeń znaczeniową i brzmieniową.
# Kiedy możemy spodziewać się nowej płyty. Nieoficjalnie mówiono o końcu roku. Mamy prawie marzec...
Renata Przemyk: Oficjalna premiera jest wyznaczona na 27 marca. Wolałam poczekać z wydaniem, aż wszystko
będzie dopracowane, pewne efekty wymagają czasu. Potrzebuję też odrobiny dystansu, żeby póniej niczego
nie żałować.
# Muzykę, która tworzysz ciężko jest umieścić w ramach jakiegoś konkretnego stylu. Jak Ty to postrzegasz?
Renata Przemyk: Bardzo mnie to cieszy. Nie widzę większego sensu w ewidentnym powielaniu. Zawsze chciałam
robić coś nowatorskiego, łączyć style, brzmienia, wynikające z nich emocje. Zresztą nie ma w tym żadnej
kalkulacji, robię muzykę taką, jaką po prostu lubię, jakiej sama słuchałabym, a z inspiracji bardzo różnymi
rzeczami wychodzi mimowolny mix gatunkowy i w nim czuję się najlepiej.
# Większość Twoich płyt uzyskało status złotych. Zazwyczaj premiera odbywała się bez większej promocji.
Co jest w takim razie receptą na sukces?
Renata Przemyk: Jakaś promocja zazwyczaj była, ale odbywała się specjalnymi kanałami. Nie należę do osób cięko
pracujących na swoją popularność, "bywających" gdzie się da. Chętnie przyjmuję zaproszenia do programów muzycznych,
ale tych jest w telewizji niestety niewiele. Nie podpieram się informacjami o życiu prywatnym i upodobaniami
kulinarnymi. I sądzę, że tak jak powiedziała kiedyś Magda Umer nadszedł czas kiedy "ludzie cenią mnie raczej
za to, czego nie zrobiłam". Poczta pantoflowa ma czasem większą siłę rażenia, niż zmasowana promocja medialna.
# Czy możemy liczyć na trasę koncertową? Może promującą nową płytę?
Renata Przemyk: Przygotowujemy się do koncertów w maju i dużej trasy na jesieni, ale pewnie jak zwykle pojawię
się jeszcze na wielu innych koncertach.
# Najbliższe plany?
Renata Przemyk: Przygotowujemy się z moją wytwórnią fonograficzną Sony/BMG do ogłoszenia potencjalnym słuchaczom,
że płyta właśnie nadchodzi. Jest na niej 12 "unikatowych" piosenek, a w nich przepiękne partie instrumentów
akustycznych, ciekawe loopy, oryginalne brzmienie i po prostu ładne melodie. Powstał teledysk, sesje zdjęciowe,
artykuły do gazet. Te wszystkie działania zajmują mnóstwo czasu, ale bez nich mało kto dowiedziałby się o istnieniu
mojej nowej płyty. A ja chciałabym, żeby jak najwięcej osób odnalazło w niej choćby kawałek siebie. Żeby się
zatrzymali w codziennej gonitwie, zamyślili i wzruszyli. I tak samo jak ja dotknęli własnego wnętrza.
Wywiad przeprowadzony przez Dariusza Wieczorkowskiego dla "kalejdOsKOpu".
|
|
|
Wszelkie prawa autorskie związane ze stroną oraz materiałami zamieszczonymi na niej, są
wyłączną własnością Renaty Przemyk. Kopiowanie całości lub części znajdujących się na niej
materiałów, bez zgody właściciela jest surowo zabronione. (C) & TM Renata Przemyk.
All rights reserved.
|
|
|
|
|